Jak napisać scenariusz/dobrą historię? Część pierwsza: Dziwny atraktor

Uwaga: Wpisy należące do tej serii będą podejmowały tematykę pisania scenariusza filmowego. Nie uważam się za guru w tej kwestii, mam jednak pewną wiedzę, która może pomóc tym, którzy jej nie posiadają. Wykorzystam swoją wiedzę i umiejętności, by pomóc innym, choćby w małym stopniu. Ta seria poradników przeznaczona jest głównie dla machinimerów (osób tworzących filmy fabularne z wykorzystaniem silnika gier komputerowych), ale mogą z nich korzystać dowolne osoby, które zajmują się bądź chcą się zająć aktywnościami, gdzie wykorzystają umiejętności tworzenia historii.

W pierwszej części miałem zająć prezentacją edytorów tekstowych, wyszło inaczej. Przedstawię pewne narzędzi, nazywane dziwnym atraktorem. Owy wpis aż tak bardzo nie zrujnuje mi zakładanej chronologii, ponieważ stworzenia dziwnego atraktora dokonuje się jeszcze przed właściwym pisaniem skryptu. Owy wpis, jest w dużej części jedynie tłumaczeniem eseju autorstwa Terry’ego Rossio, aczkolwiek na samym końcu zawarty zostanie mój krótki komentarz. Poniżej tłumaczenie, które znajduje się w nawiasie kwadratowym.

[Dobrze. Bierzmy się do roboty.

Jako, że jestem scenarzystą i początkującym producentem filmowym, ludzie wysyłają mi scenariusze. Jak wszyscy inni w mieście, chciałbym znaleźć kolejny świetny scenariusz, odkryć kolejny wielki talent. Po przeczytaniu i skomentowaniu kilkuset skryptów, powiem wam co było ich najczęstszym problemem – brak dobrej koncepcji.

Bardzo często scenarzyści od samego początku obierają koncepcję, która nawet w najlepszej formie nie jest typem historii, która sprzeda się w Hollywood. Jest to frustrujące. Siedziałem czytając scenariusze, w którym struktura, postacie, dialogi i opisy były zadowalające…a nawet, w niektórych przypadkach – bardzo dobre. A jednak w głębi duszy wiedziałem, że w zasadzie nie ma mowy o tym, by scenariusz kiedykolwiek się sprzedał, nie mówiąc już o jego realizacji. To było podwójnie frustrujące, ponieważ trudno było dokładnie wyjaśnić, dlaczego by się nie sprzedały. Wszystko, co mogłem powiedzieć, to to, że koncepcji czegoś brakowało. Czego? Nawet nie potrafiłem tego nazwać. Teraz potrafię. Pożyczyłem termin z geometrii fraktalnej. Ta tajemnicza “rzecz”, której wymaga większość scenariuszy to…DZIWNY ATRAKTOR.

Co to jest – i dlaczego tego potrzebujesz

Wiem, brzmi trochę głupkowato, ale poza nazwą nie ma wiele wspólnego z matmą.  Słówko “dziwny” rozum jako “wyjątkowy”, a atraktor skojarz z atrakcyjnością (synonimem będzie “fascynujący”), wtedy “dziwny atraktor” okaże się “czymś wyjątkowym, co jest również fascynujące”. Jest to jedynie szybki sposób na powiedzenie, że ​​koncepcja filmu powinna być wyjątkowa – być czymś czego wcześniej nie robiono – a jednocześnie musi “przyciągać” do siebie odbiorców. Musi to być coś, co jest fascynujące, kuszące i intrygujące. Jakiś element, który jest tak pomysłowy, tak pociągający, że ludzie w Hollywood biją się w pierś, że nie pomyśleli o tym wcześniej. Tak bardzo biją się w pierś, że są gotowi dać ci dużo pieniędzy, ponieważ ty pierwszy o tym pomyślałeś.

Możesz to nazwać haczykiem, sztuczką lub zwrotem akcji. Hollywood czasami nazywa to “wysoką koncepcją” – pomysłem na film, który można wyrazić w jednym lub dwóch zdaniach. Możesz zastąpić “wysoką koncepcję” “dziwnym atraktorem”, ale myślę, że dziwny atraktor jest nieco bardziej precyzyjny. Co jest dobrym, krótkim i prostym pomysłem na film, który przyciągnie również widzów? Poniżej przykład:

Człowiek niesłusznie skazany za morderstwo prowadzi śledztwo z wnętrza sali więziennej. Dobrze, to jest nieznacznie intrygujące.

Możesz użyć tej “wysokiej koncepcji”, aby napisać scenariusz. Może się okazać, że jest to trampolina na dobry film – ale wiele zależy od wykonania. Nawet jeśli film został ostatecznie zrobiony i został zrobiony dobrze, to nadal może być trudny do sprzedania dla publiczności.

Zatem z perspektywy studia lub “rozwoju”, ta “wysoka koncepcja” prawdopodobnie nie wywoła wielu emocji … ani nie wprowadzi do branży początkującego scenarzysty.
Pomysł, który jest nieznacznie lepszy (w kontekście czysto komercyjnym, sprzedaży do Hollywood) to:

Człowiek, który został niesłusznie skazany za morderstwo, uczy się astralnej projekcji i w tej formie “wyrzuca się” z więzienia, dalej musi zlokalizować prawdziwego zabójcę, aby oczyścić swoje imię.

Hej, nie sądziłeś, że mogę sobie pozwolić na publikowanie moich najlepszych pomysłów na historię tutaj, prawda? Mimo, że brzmi to jak hokey (tak bardzo nie do uwierzenia, że aż staje się śmieszne), przynajmniej ma on rozpoznawalny “dziwny atraktor” – sztuczkę opuszczania więzienia poprzez projekcję astralną. Być może można to zrobić jako komedię, z ładnymi tematycznymi stwierdzeniami na temat wolności i pokonywania ograniczeń.

Być może już wpadłeś na pomysł, nawet z powyższym, prawdopodobnie złym przykładem. Oto kilka lepszych:

  • Nastolatek zostaje przypadkowo wysłany w przeszłość, gdzie musi upewnić się, że jego matka i ojciec spotkają się i zakochają w sobie, a następnie musi wrócić do czasów mu teraźniejszych
  • Grupa metapsychików eks-śledczych rozpoczyna komercyjną działalność zajmującą się eksterminacją duchów w Nowym Jorku.
  • Obrońca-prawnik zakochuje się w swojej klientce, a kiedy proces się rozwija, ona nie wie, czy śpi z niewinnym mężczyzną, czy  z mordercą.
  • Zepsute dziecko chwyta potwora spod łóżka, zostaje uwięzione w mrocznym podziemnym świecie, do tego stopnia, że ​​niemal samo staje się potworem.
  • Facet pisze list, w którym zrywa ze swoją dziewczyną, wysyła go “ekspresową pocztą”, potem zmienia zdanie, goni list po kraju i podczas drogi się zakochuje.

Istnieje pewne “aha”, która towarzyszy tym ostatnim ideom. Masz wrażenie, że ich zbadanie doprowadzi do interesujących sytuacji i wciągającego dramatu.

Dobry koncept właśnie to robi – intryguje ludzi, przemawia do nich. Te najlepsze eksplorują ludzką kondycję, częściej jednostkową niż w kontekście uniwersalnym.

Dobrze. Być może zastanawiasz się – czy jest to, aby naprawdę konieczne? I kiedy ten facet zacznie mówić o pisaniu scenariuszy? Muszę podkreślić raz jeszcze – JEST TO KONIECZNE. Szczególnie dla początkującego pisarza. Rozważ co próbujesz osiągnąć.

Potrzebujesz:

– producenta, który spędzi do trzech lat swojego życia, wykonując twój projekt

ludzi, którzy polubią twój pomysł i wybiorą go spośród tysięcy scenariuszy, które otrzymują każdego roku

– reżysera, który uważa, że ​​twój scenariusz okaże się jednym z niewielu filmów, które będzie reżyserował w swojej karierze

– studio wykonawcze, który ryzykuje milionami dolarów, kręcąc ten film, a następnie wydaje miliony promując go

– krytyków uważających, że jest to dobra rzecz w porównaniu do innych filmów wyprodukowanych w tym roku, i wszystkich innych filmów, które kiedykolwiek powstały

– milionów ludzi na całym świecie, którzy wydadzą pieniądze na obejrzenie filmu, może nawet więcej niż raz. I powiedzą znajomym, jaki on wspaniały. I wypożyczą go na wideo i będę oglądać w telewizji.

Aby to wszystko zrobić, stwórz atraktor do swojego filmu. Musisz dokładnie wiedzieć, co to jest. Powinieneś być w stanie wskazać i mówić o tym w ten sam sposób, w jaki mówisz o postaciach, temacie i fabule. Dziwny atraktor. Nie zaczynaj pisać skryptu bez niego.]

Jako, że tutaj tłumaczenie się kończy to czuje się zobowiązany do powiedzenia paru kwestii, skomentowania eseju pod względem rzeczy, które mnie interesują. Z naszej perspektywy można wyrzucić wszystko, co było mocno związane z kinematografią i Hollywoodem, szczególnie samą końcówkę. W gruncie rzeczy interesuje mnie jedynie jedna rzecz, odpowiedź na pytanie: Czy dziwny atraktor jest konieczny w użyciu? W mojej opinii nie, acz jest  to na pewno interesująca rzecz. Trzeba pamiętać, że owy atraktor jest narzędziem do przebicia się przez początkującego scenarzystę przez wszelkie przeszkody do wydania filmu w Hollywood. My tak ostrymi wymaganiami nie będziemy się przejmować, mamy inną rolę. Stworzenie dobrej fabuły, czy dobrego filmu machinimowego wcale nie wymaga takiego atraktora, zresztą te atraktory mogą być zbyt skomplikowane i zbytnio przechodzić na stronę absurdu, który sam w sobie oczywiście zły nie jest, ale nie tworzenie absurdalnych sytuacji stoi za większością filmów – w sumie zahaczki tu przedstawione mi osobiście niezbyt podchodzą, może poza ostatnią (ta z listem), która i tak zahacza o pewne dość, nieprzyjemne tropy, ale ma w sobie przyjemny sentymentalizm. Inna sprawą jest fakt, że posiadając taką koncepcję, która będzie we właściwy sposób zaimplementowana to odbiorcy raczej szybko nie zapomną tej historii. Nie jest ona jednak najważniejsza w całej historii, ponieważ to bohaterowie najbardziej błyszczą w dobrze zrealizowanej historii. Mimo wszystko zachęcam chociażby do prób tworzenia owych atraktów, choćby jako ćwiczenie intelektualne.
Advertisements

Jak napisać scenariusz? Część zerowa: jak przygotować się do pisania fabuły? Metoda siedmiu kroków

Uwaga: Wpisy należące do tej serii będą podejmowały tematykę pisania scenariusza filmowego. Nie uważam się za guru w tej kwestii, mam jednak pewną wiedzę, która może pomóc tym, którzy jej nie posiadają. Wykorzystam swoją wiedzę i umiejętności, by pomóc innym, choćby w małym stopniu. Ta seria poradników przeznaczona jest głównie dla machinimerów (osób tworzących filmy fabularne z wykorzystaniem silnika gier komputerowych), ale mogą z nich korzystać dowolne osoby, które zajmują się bądź chcą się zająć aktywnościami, gdzie wykorzystają umiejętności tworzenia historii.

Jeśli ktoś z was kiedykolwiek przyglądał się procesowi twórczemu, obecnego w pracach profesjonalistów to bez trudu zauważy, że opierają się oni na tzw. strukturze – pierwsze robi się rzeczy podstawowe, ogólne, które z czasem się rozwija i ulepsza. Posiadanie struktury i organizacji pracy pozwala również po części uniknąć “bloku” – sytuacji kiedy to twórca nie jest w stanie popchać swojego dzieła naprzód.

Dziś zaprezentuję technikę, która pomaga ową strukturą stworzyć. Jest to tzw. metoda siedmiu kroków, i jest przeznaczona do pisania opowiadań, jednakże bez trudu można ją przenieść na scenariopisarstwo, szczególnie jeśli idzie o krótkie filmy.

Dokonałem w niej dwóch korekt, po pierwsze usunąłem krok siódmy, który mówił o publikowaniu dzieła i był zbędny. Po drugie przed krokami dodałem inny, który będzie na pozycji pierwszej.

1. Burza mózgów – a więc wpadłeś na jakiś pomysł, może obejrzałeś/przeczytałeś coś co cię zainspirowało, a może od początku chciałeś napisać na jakiś temat? Tak czy inaczej, w tej chwili prawdopodobnie luźne pomysły kołatają ci się pod kopułą czaszki. Weź kartkę i zapisz te pomysły. Lub zapisz na komputerze, jeśli tak wolisz. Choć tutaj polecam robić to na kartce, żeby sprzęt elektroniczny cię nie rozpraszał. Pomyśl co może zdarzyć się w filmie, zapisuj pomysły – dobre i złe, pozwól przepłynąć pomysłom przez twoje ciało. Najlepiej jeśli pomysły będziesz zapisywał jako ciąg kilku słów, maksymalnie jedno zdanie. Jeśli poszczególne pomysły są ze sobą powiązane, np. dotyczą jednego wątku czy postaci, to połącz je za pomocą mapy myśli. Ciekawym sposobem na tworzenie owej sieci pomysłów jest korzystanie z fiszek i tablicy korkowej – na fiszkach zapisujesz pomysły i przypinasz je do tablicy korkowej odpowiednio je sortując.

2. Podstawa historii – drugi etap wymaga większej koncentracji, choć w mojej opinii jest łatwiejszy. Musisz przysiąść nad kartką (lub też komputerem) i napisać szkic historii podczas “jednego posiedzenia”. Korzystając z pomysłów, które wcześniej zapisałeś napisz co się dzieje w filmie (bez dialogów), do czego zmierza fabuła, jaki jest cel powstania historii. Właśnie w tym momencie powinieneś zadać sobie dwa pytania: 1. Co chcesz zyskać na pokazaniu historii? Dlaczego robisz to, co robisz? 2. Co jest aspektem historii, przez którego odbiorca poczuje się emocjonalnie zaangażowany? Owy zapis najlepiej zrobić w formie konspektu (synopsis), nie dłuższego niż jedna strona A4 (choć lepiej, żeby nie był dłuższy niż jedna strona A5). W takiej formie, jeśli opisujesz bohaterów, to opisuje się ich imieniem, rzeczownikiem (zawód, co robią w życiu – kształtuje to sposób myślenia bohatera i jego postrzegania świata) oraz przymiotnikiem (najbardziej wyróżniająca się cecha charakteru). Rada dotycząca tego etapu: napiszcie całość podczas jednego posiedzenia, nie powinno to wam zająć więcej niż 1-2 godziny, nie róbcie żadnych poprawek, po prostu piszcie, nawet jeśli uważacie, że gdzieś użyliście złego rozwiązania fabularnego to niech ono tam zostanie i nie rozstrajajcie rytmu swojej pracy, przez powrót do tych błędów. Na poprawki jeszcze przyjdzie czas. Waszym zadaniem nie jest skonstruowanie fabuły w “ostatecznej formie”, a jedynie bryły, z której ta fabuła się wyłoni.

3. Znajdź swojego protagonistę – żeby była jasność, fabuła danej historii to nie do końca to samo co “losy bohaterów obecnych w tejże historii”. Możliwe, że tworząc konspekt już macie jasne wyklarowane kto będzie owym protagonistą, jest to przejrzyste, szczególnie jeśli wasza historia jest historią typu “pewien ciąg wydarzeń widziany z perspektywy danej osoby”, czasami jednak nie jest to takie łatwe. Jak rozpoznać kto jest protagonistą? Stephen Koch powiedział kiedyś, że protagonista to postać, której losy są najważniejsze dla fabuły. Spójrzcie na postacie, które już posiadacie, porównajcie je ze sobą i konspektem i zdecydujcie, która z nich jest najważniejsza i ciągnie fabułę do przodu. Ona jest waszą kotwicą.

4. Rozpisz pierwszą scenę – w przypadku opowiadania czy powieści najczęściej mówi się o pierwszym zdaniu. W przypadku filmów oczywiście musi to być pierwsza scena. Funkcja jednak jest taka sama – ma zachęcić widzów do oglądania, ustalić ton historii i zaintrygować odbiorców. Do dziś za jedną z takich najlepszych pierwszych scen-zdań uważam zdanie otwierające Neuromancera – Niebo nad portem miało barwę ekranu monitora nastrojonego na martwy kanał.

5. Stwórz listę scen – standardowo stworzona lista scen przyjmuje formę tabeli. W tabeli powinny się znaleźć:

I. Numery scen – by lepiej orientować się w chronologii fabuły
II. Krótkie streszczenia – streszczenie poszczególnych scen na 1-2 zdania
III. Postacie występujące w scenie
IV. Typ sceny – bardziej nastawione na akcję czy na dialog?
V. Notatki do scen
VI. Postrzeganie sceny przez kolejnych bohaterów (tzw. PoV – Point of View, jakie są ich motywacje, co chcą osiągnąć w danym momencie?

Kiedy kończy się scena? Albo kiedy zmienia się czas (np. z dnia na wieczór) lub miejsce akcji. Po co robić listę scen? Zwiększa to kontrolę nad tym co już napisaliście, i łatwiej zorientować się, które fragmenty wymagają dopracowania.

6. Badania – Ten krok jest bardzo ważny, kiedy mamy już dobrze rozplanowaną fabułę, rozpracowany motyw i ton historii, wiemy do czego zmierza scenariusz – to możemy w końcu zająć się badaniami. Jest to rzecz skomplikowana – można badać różne aspekty dotyczące akcji (jak np. konflikt – będzie o tym więcej w późniejszych wpisach), szczegółów dopadających kolorytowi historii (czy też wzmacniających jego spójność wewnętrzną, poczucie realności świata, w wielkich skrócie to wszelka informacja/wiedza – pamiętajmy, że praca nad tworzeniem historii to w dużej części praca intelektualna) czy też studia nad postaciami (w, których bada się stworzone postacie i się je dopracowuje). Na ten krok warto poświęcić sporo czasu a jego efektów nie pożałujecie. Mała rada: za żadne skarby nie podejmujcie badań przed pozostałymi krokami, zaburzy to naturalny proces tworzenia historia i bardziej będziecie się przejmować szczegółami niż podstawami dzięki, którym fabuła może stać się dobra

7. Pisarstwo – w końcu docieramy do ostatniego kroku. To tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Macie już pierwszą scenę, protagonistę, listę scen, grono pomysłów i informacji z badań. Bazując na tym wszystkim możecie zacząć pisać scenariusz, i oczywiście po napisaniu go – wielokrotnie poprawiać 😉 Poprzednie sześć kroków zagwarantuje wam, że prawdopodobieństwo “bloku” będzie dużo mniejsze, nawet jeśli wasza technika pisarska opiera się na “mocnych, acz rzadkich wybuchach twórczości”. Mając odpowiednią strukturę będzie ruszać przez kolejne strony scenariusza niczym burza a energia temu towarzysząca powinna być u góry skali. Więcej na temat tego etapu będzie już w następnym odcinku, gdzie zdecydujemy jaki program warto wybrać do pisania scenariusza!